Aktualności

Koronawirus, czyli jak żyć, nie tonąc w odpadach?

Po pierwszych emocjach związanych z pandemią wydaje się niektórym, że mamy chwilę uspokojenia. Może to być uczucie złudne, a konsekwencje zlekceważenia nadchodzących problemów mogą być bolesne.

Walczymy obecnie jako branża gospodarki odpadami z problemem zagospodarowania odpadów z miejsc izolacji i kwarantanny. Jest to istotny element bezpieczeństwa zdrowia i życia pracowników, a w ślad za tym – działania systemu. Wydawało się nam naiwnie, że rozwiązaniem problemu jest wprowadzone tzw. specustawą covidową upoważnienie dla wojewodów do wydawania poleceń składowania tych odpadów bez ich uprzedniego przetwarzania. Drugą opcją jest skierowanie ich bezpośrednio do spalenia. Życie zweryfikowało te oczekiwania. Tylko raz wojewoda dolnośląski skorzystał z zapisanego w ustawie uprawnienia wydania polecenia składowania – mimo ponad 50 wniosków i pilnej potrzeby użycia szybkich rozwiązań. Domy Pomocy Społecznej są przykładem potrzeby szybkiego działania. Żadna spalarnia nie uzyskała możliwości spalania dodatkowego strumienia odpadów, mimo posiadania technicznych możliwości znacznie powyżej wydanych w decyzjach limitów. W pierwszym przypadku brak jest najczęściej odpowiedzi lub powoływanie się na iluzoryczne możliwości zagospodarowania tego rodzaju odpadów w spalarniach. W drugim przypadku barierą jest obawa przed wzruszeniem wydanych kilka lat temu decyzji administracyjnych. Egzotycznie w pandemicznej rzeczywistości brzmią argumenty o zagrożeniu dla osiąganych poziomów recyklingu. Jest to dziwne, zwłaszcza w aspekcie zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego i Ministerstwa Klimatu, zakazujących kontaktu pracowników z tymi odpadami.

Dostęp do całego artykułu.

0 komentarzy

Dodaj komentarz




Zabezpieczenie antyspamowe (Captcha): * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

  • Newsletter
  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube